TV Siedlce
Archiwum filmów
Tygodnik Siedlecki
r e k l a m a

ARTYKUŁ z numeru 15/2010 (2010-04-06), 34

Lokatorzy, mieszkający w wysokich budynkach, nadal nie mogą się czuć bezpiecznie.
Ciężar nie do zniesienia…

Młodszy brygadier Andrzej Zabijak: Podczas akcji w wysokich budynkach strażacy używają zwykłych węży. To był niewątpliwie poważny sygnał ostrzegawczy. Pożar na 10. piętrze wieżowca przy ulicy Sokołowskiej w Siedlcach pokazał, jak zawodne i mało przydatne są systemy i urządzenia przeciwpożarowe w wysokich budynkach, głównie tych najstarszych.

Tak zwane suche piony często są tylko atrapami, z których strażacy nie mogą korzystać, a czasem wręcz wolą tego nie robić. Złomiarze kradną z nich najróżniejsze elementy. Cały system jest zresztą bardzo przestarzały. Wszystko to nie pozostaje bez wpływu na bezpieczeństwo lokatorów.

Tak zwane suche piony to instalacja wewnątrz budynków, która służy do podawania wody w czasie pożaru – wyjaśnia oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Siedlcach, Adam Dziura. – To jednak często tylko teoria. Stan techniczny tych instalacji bywa bardzo zły. Złomiarze regularnie kradną: zawory, nasady i inne elementy. Instalacje są dewastowane. Prowadzimy stałe kontrole tych urządzeń, ale jest to walka z wiatrakami.

- W praktyce suche piony są wykorzystywane bardzo rzadko – mówi starszy specjalista w sekcji kontrolno-rozpoznawczej KM PSP w Siedlcach, Andrzej Zabijak. – Strażacy korzystają ze zwykłych węży, prowadzonych z wozów bojowych. Tego nauczyły ich wieloletnie doświadczenia. Piony w wysokich budynkach są nieszczelne, a dodatkowo mają zazwyczaj poodkręcane zawory. Przy podawaniu wody, np. na 10. piętro, lałaby się ona pod ciśnieniem na niższych piętrach. Przed każdym wykorzystaniem suchego pionu trzeba by więc pozakręcać zawory na innych kondygnacjach. To oczywiście bardzo opóźnia rozpoczęcie akcji gaśniczej.



 

Kiedy oddawano do użytku pierwsze siedleckie „wieżowce”, spełniały one ówczesne, zapewne nazbyt liberalne, wymagania bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Po wejściu do Unii Europejskiej, przepisy się zmieniły. Miały one dotyczyć tylko nowych budynków. Stało się jednak podobnie jak w przypadku ustawy medialnej. Dodano zapis, że nowe wymogi trzeba wprowadzić także w budynkach istniejących. I tu zaczął się wielki kłopot, którego do dzisiaj nie udało się rozwiązać.

Obecnie obowiązujące przepisy nakazują, aby tzw. suche piony były stale nawodnione – mówi Andrzej Zabijak. – Musi w nich też panować wysokie ciśnienie. Przepisy obligują też do zapewnienia odpowiedniego zapasu wody – w granicach 50-100 metrów sześciennych. To zaś oznacza konieczność montowania potężnych zbiorników na wodę. Ich ciężar przekracza nawet 100 ton! W starych budynkach jest to często niemożliwe, choćby ze względów technicznych. Potrzebne są także pompownie do tłoczenia wody.

Zdajemy sobie też sprawę z tego, że przekracza to możliwości finansowe administratorów i zarządców budynków.

W Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej twierdzą, że tego typu wymogi są wręcz absurdalne i po prostu nierealne do wykonania.

- Gdyby na wieżowcu z wielkiej płyty zamontować zbiornik na wodę o ciężarze 100 ton, to budynek się po prostu zawali – mówią krótko w Spółdzielni.

Zgodnie jednak z rozporządzeniem MSWiA, Komenda Miejska PSP w Siedlcach wysłała (w latach 2006-2007) do administratorów i zarządców budynków decyzję, nakazującą wykonanie odpowiednich instalacji przeciwpożarowych. Administratorzy się od tej decyzji odwołali, a KM PSP się do tego odwołania przychyliła.

Terminy wykonania odpowiednich instalacji przesunęliśmy do końca 2011 roku, a w niektórych wypadkach nawet na późniejszy termin – dodaje Andrzej Zabijak. – Pojawiła się też możliwość zastosowania rozwiązań zamiennych, czyli montowania zbiorników na 5 metrów sześciennych wody. Jest to już znacznie bardziej realne do praktycznej realizacji.

Okazuje się jednak, że SSM, która administruje większość (21) wysokich budynków, stanęła przed nowymi kłopotami. Aby można zastosować zbiornik, mieszczący tylko 5 metrów (zamiast 50 czy 100), potrzebna jest specjalna ekspertyza. Już w 2008 roku Spółdzielnia wykonała je dla 5 wysokich budynków. Rzeczoznawca z Warszawy za każdą z nich zażyczył sobie po 4 tysiące złotych. W Spółdzielni nie ukrywają, że traktują to jako swego rodzaju haracz.

- Biorąc pod uwagę szablonowość ekspertyz i wysoki koszt wykonania projektów technicznych (5-7 tys. złotych), zrezygnowaliśmy z usług tego rzeczoznawcy – mówi starszy inspektor ds. BHP i p.poż. SSM, Jacek Buta. – Kolejne ekspertyzy zlecono innemu rzeczoznawcy. Miały być one wykonane w 2009 roku. Do dzisiaj ich jednak nie sporządzono. Wynika to z faktu, że ciągle czekamy na podpisanie przez MSWiA nowego rozporządzenia w sprawie nawadniania instalacji p.poż. Znacznie łagodzi ona obecne wymogi i radykalnie ogranicza koszty. Pozwala bowiem na zasilanie tzw. suchych pionów z instalacji wodociągowej.

To eliminuje konieczność instalowania zbiorników, budowy pompowni i oddzielnego zasilania energetycznego. Oznacza oczywiście radykalną zmianę. Wystarczy powiedzieć, że samo wykonanie instalacji według obecnych przepisów (w budynku dwuklatkowym), to najmarniej 100 tysięcy złotych! Do tego dochodzi wiele innych kosztów. Wszystkie one spadłyby oczywiście na samych lokatorów.

Tak więc administratorzy nie chcą wyrzucać pieniędzy na ekspertyzy, które i tak do niczego pewnie nie będą potrzebne. Za te pieniądze mogą podłączyć suche piony do wodociągów. Kłopot tylko w tym, że nowe, życiowe rozporządzenie ciągle nie zostało podpisane. Obowiązuję więc aktualne przepisy, które są nierealne.

- Zapewniam, że obecna instalacja jest konserwowana i gotowa do użycia, a wszystkie zawory i głowice zostały już trwale zabezpieczone przed kradzieżą – uspokaja Jacek Buta.



newsletter - codzienna porcja aktualności



       



Komentarze

 
dodaj swój komentarz
 
 
komedia

poprostu komedia, to kto ma przeglądać te instalacje. Ja?? Od tego są strażacy żeby przeglądać we wszystkich budynkach te instalacje. Jeżeli kradną złomiarze to jak problem zrobić jakieś odpowiednio mocne zabezpieczenia zeby nie mieli dostępu do tego.

siedlczanin (2010-04-06 11:01:05)

zgłoś naruszenie regulaminu  

re: komedia

chyba coś ci się pomieszało, że strażacy mają przeglądać wszystkie instalacje. Może jeszcze dyżury rozpisywać kto kiedy ma stać na warcie żeby instalacje były sprawne. Z szerokiego zakresu obowiązków na pewno to do nich nie należy

bondzian (2010-04-06 12:48:02)

zgłoś naruszenie regulaminu  

A od czego jest sekcja kontrolno-rozpoznawcza?

Myślę że to właśnie pracownicy sekcji kontrolno-rozpoznawczej powinni monitorować wszelkiego rodzaju zagrożenia i informować o tym administratorów budynków. Na razie im dobrze wychodzi narzekanie.

... (2010-04-06 17:00:36)

zgłoś naruszenie regulaminu  

A od czego jest sekcja kontrolno-rozpoznawcza?

Nie wiem kim jest osoba komentująca artykuł, ale z prawem to ma na bakier. Od prawidłowego zabezpieczenia budynków są właściciele budynków lub osoby, które są upoważnione odpowiednią umową (kłania się ustawa o ochronie przeciwpożarowej). Ale bez dyletanctwa nie byłoby komentarzy.

siedlczanin (2010-04-12 14:26:41)

zgłoś naruszenie regulaminu  

 

"Tygodnik Siedlecki" nie odpowiada za treść opinii zamieszczanych przez internautów. Wypowiedzi naruszające zasady współżycia społecznego albo będące w sprzeczności z obowiązującym prawem - zostaną wyeliminowane. Autorzy komentarzy naruszających dobra osobiste innych osób mogą być pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej lub karnej.
sondy

Czy podpisałabyś się pod rocznicowym hasłem Dziękuję za „Solidarność”








Czy ustawowy zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci to dobry pomysł?








reklama